Ty jesteś mój barwnik krwi
poniedziałek, 22 grudnia 2014
piątek, 21 lutego 2014
nowa energia
Znacie ten stan? To coś jak pobudka z letargu, jak łyk zimnej wody, kiedy jest się bardzo spragnionym, jak ciepły koc zimnym wieczorem. Mam nadzieję, że dzięki temu zmotywuję się do jutrzejszego sprzątania, bo wokół mnie syf stulecia, aż mną samą wzdryga : p
Wracam do Kaczmarka, chyba to oznaka spokoju ducha. To były całkiem interesujące chwile i momenty :)
Znalazłam sobie nową zabawę, a właściwie funkcję: APARAT :d
A może w poważnej fryzurze mi bardziej do twarzy?
Namieszaliście mi w głowach za bardzo. Ale grunt to pozytywne nastawienie, a takie obecnie mam. Więc chwilo trwaaaaaaaaaaaj!
Jestem głupiutka Alutka i idę spać, bo muszę jutro wstać o nieistniejącej porze. : )
Salut :*
Wracam do Kaczmarka, chyba to oznaka spokoju ducha. To były całkiem interesujące chwile i momenty :)
Znalazłam sobie nową zabawę, a właściwie funkcję: APARAT :d
A może w poważnej fryzurze mi bardziej do twarzy?
Namieszaliście mi w głowach za bardzo. Ale grunt to pozytywne nastawienie, a takie obecnie mam. Więc chwilo trwaaaaaaaaaaaj!
Jestem głupiutka Alutka i idę spać, bo muszę jutro wstać o nieistniejącej porze. : )
Salut :*
poniedziałek, 11 lutego 2013
nowiny
Tyle się dzieje, że ogółem to nie wiem od czego mam zacząć. Już wiem, skąd bierze się prokrastynacja, dlatego mogę się z nią zmierzyć.
po raz:
mam soczewki, umiem je włożyć w 30 sekund i zdjąć w minutę
po dwa:
jutro mamy czytelnię, więc będę zgłębiać przyrodę polskąąąąą
po trzy:
Benedykt XVII abdykuje(?)
po cztery:
po pięć:
nie mogę doczekać się
ja, Diana
niedziela, 10 lutego 2013
niedziela, 27 stycznia 2013
metamorfoza
Po raz pierwszy dotknęło mnie to, co przeciętnego człowieka dotyka notorycznie lub co najmniej sezonowo. Wiecie jak to jest, wiosna, lato, jesień, zima, poniedziałek, Nowy Rok, 18, 30, 50 urodziny-każdy powód jest dobry, aby coś w dotychczasowym życiu zmienić. Zawsze byłam gorliwą przeciwniczką takich zabiegów, po co, po co, po co, mamona, mamona, mamona. Jak widać wybrałam sobie najlepszy na to czas, w niespełna 96 dni do matury.
Podczas tej obrzydliwej choroby nachodzą mnie jeszcze obrzydliwsze refleksje nad tym, że właściwie klasa maturalna została najgorzej usytuowana w całym moim życiu. Miłość, pasja sława-niczym opowieść o szarlatańskim Paganinim, a może paradoksalnie jest to dobry okres?
Zamiast nad studiami, maturą, książkami rozmyślam nad makijażem, zastanawiam się jakie upięcie włosów jest dla mnie idealne oraz w którym lakierze paznokcie prezentują się najkorzystniej. Z jednej strony to próżne, z drugiej-przecież jestem kobietą<3
Mam taki straaaaaaszny mętlik w głowie, odechciało mi się Pragi, bo ciągle myślę o tym, czego nie przygotowałam do szkoły i jakie zaległości mi się szykują. Właściwie szkoła to kiepski temat dla mnie i naukowo, i społecznościowo rówież.
dobranoc, pe :*
Podczas tej obrzydliwej choroby nachodzą mnie jeszcze obrzydliwsze refleksje nad tym, że właściwie klasa maturalna została najgorzej usytuowana w całym moim życiu. Miłość, pasja sława-niczym opowieść o szarlatańskim Paganinim, a może paradoksalnie jest to dobry okres?
Zamiast nad studiami, maturą, książkami rozmyślam nad makijażem, zastanawiam się jakie upięcie włosów jest dla mnie idealne oraz w którym lakierze paznokcie prezentują się najkorzystniej. Z jednej strony to próżne, z drugiej-przecież jestem kobietą<3
Mam taki straaaaaaszny mętlik w głowie, odechciało mi się Pragi, bo ciągle myślę o tym, czego nie przygotowałam do szkoły i jakie zaległości mi się szykują. Właściwie szkoła to kiepski temat dla mnie i naukowo, i społecznościowo rówież.
dobranoc, pe :*
sobota, 26 stycznia 2013
za 97 dni matura
"fascynujące, że już połowa ferii. to tak jakby ostatki powietrza przed zanurkowaniem na ostatnie trzy miesiące pod książki"
o zgrozo. Zapewne powinnam teraz analizować mechanizm podwójnego oddychania u ptaków albo nawet łożysko ssaków, jednak zmogła mnie choroba i ciągle się tym usprawiedliwiam. To też nie do końca tak, że się lenię. Nie mam siły, dusi mnie kaszel, cieknie mi z nosa, boli mnie c a ł e ciało. Sama nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji. Z jednej strony kusi mnie nauka, z drugiej odpoczynek, który pomógłby mi wrócić do zdrowia(?). Jestem do szpiku kości rozmemłana, tak konkretnie, zastanawiam się czy tydzień mi wystarczy, aby wrócić do żywych.
nie dociera do mnie, że za niecałe 100 dni matura
Raz mną miotnęło, tak solidnie. Raz i koniec.
ora et labora
Na poprawę humoru pozwolę sobie wstawić zdjęcie ze studnióweczki, a co :d
dobranoc
grypson
grypo, moja zmoro
Na dzień dobry, a raczej dobry wieczór opowiem troszkę o moim szalonym zdrowiu, którym potrafię manipulować w zależności od potrzeb i zaistniałych sytuacji. Jestem chora tylko w weekendy, ferie, święta, wakacje, dni nauczyciela tudzież inne okoliczności sprzyjające temu stanowi. Nawet jeśli od dłuższego czasu czuję się osłabiona, zmęczona, znużona, przesilona (...) to i tak dopadnie mnie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie będę miała zajęć. Pewnie nie jestem z tym osamotniona, myślę że wiele osób ma tak ogromną siłę woli, która trzyma ich przy życiu. Ciekawe jak długo dałabym radę dryfować po rozbiciu Titanica, zanim zamarzłabym na śmierć?
-Dlaczego masz takie niebieskie żyły?
-Bo płynie w nich błękitna krew.
Mama nazwała mnie na cześć księżnej Diany Spencer, urodziłam się 21. kwietnia-dokładnie jak Elżbieta II. Czuję się naznaczona piętnem jakiejś głupiutkiej arystokratki niczym Izabela z rodu Łęckich. Mam trupie ciśnienie, ciągłe zawroty głowy i delikatne stawy. Sądząc jednak po kolorycie mojej skóry, w poprzednim wcieleniu byłam jakąś murzyńską albo co najmniej indyjską księżniczką.
na dobranoc coś, co skojarzyło mi się ze mną na tyle, że nie mogłam się powstrzymać.
miłego słuchania,
dobranoc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



.jpg)
