o zgrozo. Zapewne powinnam teraz analizować mechanizm podwójnego oddychania u ptaków albo nawet łożysko ssaków, jednak zmogła mnie choroba i ciągle się tym usprawiedliwiam. To też nie do końca tak, że się lenię. Nie mam siły, dusi mnie kaszel, cieknie mi z nosa, boli mnie c a ł e ciało. Sama nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji. Z jednej strony kusi mnie nauka, z drugiej odpoczynek, który pomógłby mi wrócić do zdrowia(?). Jestem do szpiku kości rozmemłana, tak konkretnie, zastanawiam się czy tydzień mi wystarczy, aby wrócić do żywych.
nie dociera do mnie, że za niecałe 100 dni matura
Raz mną miotnęło, tak solidnie. Raz i koniec.
ora et labora
Na poprawę humoru pozwolę sobie wstawić zdjęcie ze studnióweczki, a co :d
dobranoc
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz