sobota, 26 stycznia 2013
grypson
grypo, moja zmoro
Na dzień dobry, a raczej dobry wieczór opowiem troszkę o moim szalonym zdrowiu, którym potrafię manipulować w zależności od potrzeb i zaistniałych sytuacji. Jestem chora tylko w weekendy, ferie, święta, wakacje, dni nauczyciela tudzież inne okoliczności sprzyjające temu stanowi. Nawet jeśli od dłuższego czasu czuję się osłabiona, zmęczona, znużona, przesilona (...) to i tak dopadnie mnie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy nie będę miała zajęć. Pewnie nie jestem z tym osamotniona, myślę że wiele osób ma tak ogromną siłę woli, która trzyma ich przy życiu. Ciekawe jak długo dałabym radę dryfować po rozbiciu Titanica, zanim zamarzłabym na śmierć?
-Dlaczego masz takie niebieskie żyły?
-Bo płynie w nich błękitna krew.
Mama nazwała mnie na cześć księżnej Diany Spencer, urodziłam się 21. kwietnia-dokładnie jak Elżbieta II. Czuję się naznaczona piętnem jakiejś głupiutkiej arystokratki niczym Izabela z rodu Łęckich. Mam trupie ciśnienie, ciągłe zawroty głowy i delikatne stawy. Sądząc jednak po kolorycie mojej skóry, w poprzednim wcieleniu byłam jakąś murzyńską albo co najmniej indyjską księżniczką.
na dobranoc coś, co skojarzyło mi się ze mną na tyle, że nie mogłam się powstrzymać.
miłego słuchania,
dobranoc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz